środa, 28 stycznia 2015

Prolog

Kiedy zbierałam się do domu Olivia, Claudia i Coco dawały zakłady o to, co Harry dziś mi przyniesie, gdzie będzie na mnie czekał, co do mnie powie i jak się tym razem zachowa. Kręciłam tylko głową z rozbawieniem, starając się nie zwracać uwagi na ich docinki. Nie powiem, schlebiało mi, że ktoś taki jak On interesuje się zwykłą tancerka z nocnego klubu i za każdym razem kiedy spotykałyśmy się wieczorem w pracy opowiadałam im jak minął poprzedni wieczór, ale za żadne skarby nie mogę dopuścić Harry'ego do moich uczuć i roztrzaskanego serca, ponieważ nie wytrzymałabym kolejnych rozczarowań. Moja przeszłość zbyt bardzo mnie doświadczyła. Owinęłam się więc szalem i żegnając się całusem z dziewczynami wyszłam tylnymi drzwiami na chłodne jesienne powietrze. 
Nie było go. 
Serce lekko zakuło, a w głowie pojawiła się myśl, że pierwszy raz od dawna będę wracała sama do domu. Odpędziłam demony oraz idiotyczne myśli nawiedzające moje serce i biorąc głęboki wdech ruszyłam przed siebie.
-Allie, chyba nie myślisz, że puszczę Cię samą na nocne ulice Los Angles.- usłyszałam za sobą głos. Wiedziałam, że to Harry więc nawet się nie odwracałam. Uśmiech wyrośł na mojej twarzy i przechyliłam głowę, nadal patrząc na ulice przede mną.
-A gdybym tak pomyślała?- zapytałam.
-Byłabyś w wielkim błędzie, ponieważ moim rytuałem stało się odprowadzanie Panienki do domu.- powiedział. Słyszałam go coraz lepiej, a kamyczki odbijające się od jego butów zdradzały jak blisko mnie jest. Lecz słowo 'panienka' dziś uderzyło mnie potwornie. Zły dzień w pracy, okropne doświadczenia codzienności, wiele czynników sprawiało, że nienawidziłam tego przezwiska. Dobrze wiedział, że mówią tak do mnie Ci obleśni faceci z baru. Odwróciłam się na pięcie.
-Nie mów tak do mnie.- wysyczałam patrząc na niego.
-Ty możesz być nie uprzejma, a ja nie?- zapytał siląc się na krzywy uśmiech.
-Harry,nie cierpię tego przezwiska zwłaszcza, że takową 'Panienką'- zaznaczyłam cudzysłów w powietrzu i wykrzywiłam usta.- Nie jestem więc błagam Cię, po prostu odpuść.- powiedziałam.
Nie chodziło mi tylko o nazywanie mnie w ten sposób, ale także o robienie sobie nadziei, przychodzenie tu i to wszystko, co działo się 'między nami'. 
-Póki nie jesteś niczyją żoną, jesteś panienką, nie ważne co mówią i widzą goście z baru. Dla mnie jesteś.- powiedział  kiedy się odwracałam. 
Jak każdej nocy szedł obok mnie, dziś bliżej niż ostatnio. Jak zawsze skarciłam się za myśli, pojawiające się w mojej głowie. Nie potrzebowałam kolejnych zmartwień. A facet oznacza tylko i wyłącznie zmartwienia. Opowiedział mi także o swoim dniu, jak się czul po pracy, o rozmowie z mamą, o ekscytacji na myśl o nowym aucie oraz o tym jak bardzo chciał tu znowu przyjść. Nigdy nie zawodziła jego szarmanckość i na pewien sposób starodawność. Nie poznałam jeszcze kogoś, kto jest tak dobrze wychowany i uprzejmy jak Harry. Kiedy staliśmy pod drzwiami kamienicy,z kurtki wyjął paczuszkę z karteczką.
-Dobrej nocy.- uśmiechnął się i skinąwszy głową- odszedł w swoją stronę. Weszłam na górę po schodach do małego mieszkania i siadając na pufie spojrzałam na liścik niedbale napisany. 
'Dziś widziałem Cię 4678 raz i nadal nie mogę uwierzyć jak jesteś krucha. Xx
Ps. żebyś więcej nie marzła.' 
 Uśmiechnęłam się kiedy z paczuszki wypadły purpurowe rękawiczki, szalik i czapka. 
'Dziękuję Harry' napisałam w sms'ie i szybko wystukałam drugiego. 
'Wrócisz na herbatę?'. Wysłałam mając nadzieje, że jednak jest już za daleko.


~~~


No więc prolog mamy za sobą! Dopiero zaczynam więc trochę się boję, ale mam nadzieję, że spodoba się Wam to co zacznę tworzyć! :) Rozdziały jak na razie będą dodawane co weekend, ponieważ w tym tygodniu kończą mi się ferie i znowu będę musiała wrócić do szkolnego trybu.. 

Będę jeszcze tworzyła zakładki z obsadą, pojawi się zwiastun, może nawet ask do ff jeśli będzie taka potrzeba.
Jeśli chcesz być powiadamiany na tt o rozdziałach też będzie taka możliwość.
Teraz będę udoskonalać stronę i peace! <3

Jeśli przeczytałeś skomentuj proszę! 

5 komentarzy: