Chłopak pojawiał się w moich myślach każdego dnia, podczas zwykłych czynności. Zauważyłam, że dziewczynka ode mnie z grupy przedszkolaków ma podobne loczki do Jego pofalowanych włosów. Spojrzenie Tylera było mało intensywne, a przebieganie wzrokiem po sylwetkach ludzi siedzących przy stolikach stało się nawykiem. Claudia pierwsza wyłapała miejsce, w którym najczęściej siedział. Dziewczyny śmiały się za każdym razem kiedy widziały chłopaka na sali, siedzącego ze znajomymi lub samotnie przy stoliku. Zawsze jego oczy były skupione na mnie. Na początku czułam się skrępowana jego obecnością, lecz później, jak zawsze wyparłam to z siebie, chociaż to. Nie odpuszczał żadnego wieczoru. Od kiedy widział jak odjeżdżam razem z Tylerem wydaje się być jakiś inny. Nie potrafiłam stwierdzić co tak naprawdę mogło się w nim zmienić. Obserwowałam go tylko chwilę przed tym jak minęliśmy go samochodem.
Siedziałam rozłożona na fotelu czując jak rozkłada mnie okropne przeziębienie. Zachciało mi się jesienią jeździć na rowerze w rozpiętej kurtce. Gorąca herbata, przepyszny bulion od Coco i koc, to wszystko miało pomóc mi podnieść się dziś z łóżka. Właśnie zaczynał się kolejny odcinek 'Przyjaciół'. Uwielbiam oglądać ten serial i mimo średniego stanu zdrowia cieszyłam się chwilą spokoju i relaksu. Telefon leżący na blacie w kuchni zaczął wibrować. Miałam nadzieję, że to tylko sms i będę mogła to zignorować tłumacząc się później kąpielą czy coś w tym stylu, ale telefon brzęczał non stop. Podniosłam się powoli i owinęłam kocem, co stworzyło ze mnie żywe buritto. Chwyciłam urządzenie i odebrałam nie patrząc na ekran.
-Allie.-mój głos zabrzmiał kiepsko i musiałam odchrząknąć.
-Witam Panią.-zaśmiała się Claudia.- Co powiesz na gorącą czekoladę dla odnowy i ploty?- zaproponowała.
-Kochanie bardzo chętnie, ale dziś nie wychodzę z domu, dopiero wieczorem do pracy.
-Tak wiem, ale czekoladę czy cokolwiek innego możemy wypić u Ciebie, błagam Cię,lalka!
-Dobrze, dobrze, zgadzam się, przychodź.-uśmiechnęłam się.
-No to świetnie!-pisnęła-Pod którym numerkiem mieszkasz?
-22 kochanie, już czekam, pa!-rozłączyłam się i pokręciłam głową. Wyciągnęłam dwa kubki na stół i poszłam do łazienki umyć twarz i zęby oraz uczesać włosy. Włączyłam w międzyczasie program muzyczny. Odkąd tutaj zamieszkałam dziewczyny były u mnie tylko kilka razy, a ja uwielbiałam kiedy ktoś do mnie przychodził. Humor poprawił mi się jeszcze bardziej kiedy przebierając się, stwierdziłam, że przybyło mi 3 kg. Dokładnie tak jak chciałam, teraz moja waga była idealna, jak dla mnie. Usłyszałam pukanie do drzwi i z uśmiechem do nich podeszłam.
-NIESPOODZIANKAAA!-doszło do moich uszu kiedy nacisnęłam klamkę i zostałam przepchana przez próg. Wparowały do mnie trzy dziewczyny, z zakupami w rękach. Tornado przeszło do pokoju, który robił za salon i sypialnię w jednym a ja stałam lekko zszokowana. Dziewczyny widząc moją minę zaczęły się śmiać.
-No chyba nie myślisz, że będę tak tu stała i ciągle trzymała te rzeczy na rękach.-zaśmiała się Olivia. Potrząsnęłam głową i uśmiechnęłam się podchodząc do nich.
-Jasne, już zabieram.- chwyciłam torby od niej i odłożyłam wszystko w kuchni. Wyciągając wszystko zauważyłam wino, na które okropnie miałam ochotę.
-Wiecie, że jesteście aniołami?!-pisnęłam z szerokim uśmiechem.
-Widzę, że dziś sporo się uśmiechasz, może to dzięki Tylerowi? Ostatnio częściej Go widuję.- mruknęła Claudia chwytając rabarbar.
-Przestań, mówiłam Ci że to tylko przyjaciel, co prawda byliśmy razem, ale to już przeszłość, nie szło nam.-wzruszyłam ramionami.
-Nie powiesz mi, że Cię nie pociąga ten chłopak.-burknęła Coco opierając się o lodówkę.
-Tego nie powiedziałam.-powiedziałam lekko się rumieniąc i wszystkie zaczęłyśmy się śmiać.- No co?! Przecież jest niesamowicie przystojny! Co nie znaczy, że irytujący i głupi.-dodałam.
-Czyli coś było? Przyjaciele z korzyściami i te sprawy?-zapytała Olivia siadając na blacie i łapiąc za wino podała mi je.-otwieraj.-rozkazała w między czasie. Nic nie powiedziałam tylko odwracając się pokiwałam nieznacznie głową wywołując piski w moim malutkim mieszkanku.
-JA MYŚLAŁAM ŻE JESTEŚ GRZECZNIEJSZA!
-CZY TY TO WŁAŚNIE POTWIERDZIŁAŚ?!
-MATKO BOSKA JAKI JEST?!
-TY ZBOCZEŃCU MAŁY!
Krzyczały z podnieceniem jedna przez drugą i nie byłam w stanie stwierdzić która z kwestii wyszła z czyich ust. Odwróciłam się z kieliszkami w rękach znów unosząc ramiona w górę.
-Nic na to nie poradzę, że jest świetny w łóżku i wie co trzeba robić.-wystawiłam im język niczym pięciolatka.
-Ładnych rzeczy my się tu dowiadujemy o naszej słodkiej i niewinnej Allie.-stwierdziła Coco.
-Nigdy nie mówiłam, że jestem niewinna.-zaprzeczyłam otwierając wino.- Bardzo mam na nie ochotę, ale dziś brałam leki i wolę nie pić.-westchnęłam i nalałam sobie wody biorąc ciastka i przekąski i przenosząc je na stół w pokoju. Przeniosłyśmy się na kanapę plotkując, w szczególności na mój temat. Po dwóch godzinach zorientowałyśmy się, że jeśli się nie zbierzemy wystarczająco szybko, spóźnimy się do pracy.
-Jak się w ogóle czujesz?-podeszła do mnie Coco,kiedy pakowałam swoją torbę a dziewczyny poszły zapalić.
-Już dużo lepiej i naprawdę się cieszę, że do mnie wpadłyście.-uśmiechnęłam się lekko zawstydzona.
-To świetnie, musimy dbać o naszego malucha.-potargała mi włosy śmiejąc się.-Chociaż w sumie nie, za takiego malucha Cię miałam, co nie dziewczyny?-powiedziała głośniej do stojących przy oknie balkonowym Olivii i Claudii.
-A mi się wydaje, że nasz maluszek to raczej woli grzecznych chłopców.-powiedziała Olivia.
-Co masz na myśli?-odwróciłam się do niej kiedy zarzucałam na siebie kurtkę.
-Tego chłopaka w loczkach, który pewnie już przeskakuje z nogi na nogę stoją pod klubem.-puściła mi oczko i nie czekając na moją odpowiedź wyszła z mieszkania. Pokręciłam głową i zbierając jeszcze klucze, telefon, rękawiczki wyszłam za resztą i zamknęłam za sobą drzwi. Dawno o Nim nie myślałam. Zbiegłyśmy na dół i zapakowałyśmy się do taksówki. Pojechałyśmy do pracy i zajęłyśmy się przygotowaniami. Jak zwykle przed wyjściem na scenę dyskretnie przeczesałam zebranych ludzi w klubie i nie zawiodłam się na moim specjalnym widzu. Uśmiechnęłam się pod nosem. Pojawianie się Go w tym miejscu specjalnie dla mnie podnosiło mi samoocenę. Muzyka zaczęła grać a my z podniesionymi głowami zaczęłyśmy numery, które ostatnio ćwiczyłyśmy. Wszystko wychodziło idealnie, każda z nas bardzo poważnie podchodziła do treningów i mogłyśmy pokazywać się z najlepszej strony. W trakcie pokazów zauważyłam, że chłopak przesiadł się bliżej. Zaraz za nim pojawili się jego znajomi, z którymi zapewne był. Uśmiechnął się do mnie, kiedy złapał mnie, na zerkaniu na niego. Tego wieczoru już na niego nie spojrzałam. Po skończeniu naszej części wieczoru wróciłyśmy do garderoby i w radosnym nastroju szykowałyśmy się do domów. Szybko się ubrałam ruszyłam do drzwi.
-Padam z nóg, do jutra dziewczyny i dziękuję za dzień!-krzyknęłam wychodząc. Świerze i chłodne powietrze uderzyło mnie w twarz, mimo to ja z uśmiechem wyszłam na noc. Trochę zaczęło irytować mnie to, że moje słuchawki jak zwykle zgubiły się gdzieś w zakamarkach torby i przystanęłam żeby je znaleźć.
-Dobry wieczór.-usłyszałam, za moimi plecami lekko zachrypnięty,męski głos. Podniosłam głowę chcąc odprawić namolnego gościa i widok przede mną lekko zbił mnie z tropu. To był ten chłopak.
-Trochę późny ten wieczór.-mruknęłam wracając do szukania słuchawek.
-Późno kończysz pracę, nie nudzi Ci się samej wracać do domu?-zapytał nie zważając na moją odpowiedź.
-Dlatego właśnie szukam moich słuchawek.-powiedziałam nie podnosząc głowy.
-Zawsze, mogę Ci potowarzyszyć w drodze powrotnej.-znowu był miły,jak gdybym przed chwilą nie próbowała go spławić.
-Myślę, że dam radę sama, tak jak to było wcześniej.-uśmiechnęłam się krzywo z jedną słuchawką w dłoni.-Niech to szlag.- trzymałam w ręku zerwane słuchawki.-Zawsze muszą się psuć.-szepnęłam wpychając je do torby.
-Mogę Ci pożyczyć swoje.-wyciągną rękę przed siebie ze starannie związanymi kabelkami.
-Emmm..dzięki,-chwyciłam je chcąc się pozbyć chłopaka.
-Mam nadzieję, że się przydadzą. Oddasz, przy najbliższej okazji.-powiedział i kiwając mi na pożegnanie zagryzł dolną wargę. Przewróciłam tylko oczami i ruszyłam przed siebie nie odpowiadając mu i włączając muzykę. Nie mogłam sobie znów na to pozwolić.
~~~
I mamy trzeci rozdział!Kochane słoneczka, mam nadzieję, że chociaż trochę widać poprawę w stylu mojego pisania i że zaintrygowałam Was tym razem jeszcze bardziej.
A teraz niespodzianka...
Mamy zwiastun! Zrobiony przez moją najwspanialszą przyjaciółkę na świecie!
https://www.youtube.com/watch?v=PjDBVCHBV3I&feature=youtu.be
Oglądajcie i polecajcie dalej!
Jeśli przeczytałaś/eś skomentuj proszę! <3
Zwiastun juz mowilam jest genialny, a rozdzial w ktorym jest Hazz jest supcio, czekam na kolejne :3 @Daria_Officiall
OdpowiedzUsuńRozdział superboski, jest cudnie, wyłapałam tylko jakiś jeden czy dwa błędy, ale to mało ważne. Od poprzedniego rozdziału widać wieeelką poprawę, bardzo mi się podoba, dzięki minimalnej ilości błędów bardzo dobrze się czyta. Piszesz naprawdę ciekawie :) Czekam na następny rozdział z wielką niecierpliwością xx
OdpowiedzUsuń@awhmyDelly
O mój Boże!
OdpowiedzUsuńPierwsza ich rozmowa!!!
Ja wiem, że to o to chodzi że ona go nie chce ale ja chcę żeby ona go chciała!!! OMG Uwielbiam Cię i kocham za tego bloga po prostu!
Ja chcę już następny rozdział bo ja już to czuję że to się rozkręca!!!
Szybko błagam prosze następny i zgadzam się z komentarzem wyżej że co raz lepiej ci idzie z pisaniem rozdziałów i walczeniem z błędami :) trzymaj tak dalej do następnego xx
strongerharrystyles.blogspot.com
Ojeeej... Już podoba mi się charakter Harry'ego :) Świetny ;)
OdpowiedzUsuń