czwartek, 19 lutego 2015

4 Rozdział

Stałam przed lustrem na małej salce gimnastycznej w przedszkolu czekając na dzieci. Postanowiłam się porozciągać i podłączyłam swoją mp3 pod sprzęt. Zaczęłam od wolnych ćwiczeń, a w rezultacie po kilku minutach wirowałam po całej dostępnej przestrzeni, do jednej z moich ulubionych piosenek do tańca współczesnego [1] . Zatrzymałam się po środku sali zaciskając oczy i próbując wyrzucić z głowy obraz zielonych tęczówek, których wcale nie chciałam pamiętać. Wzięłam kilka głębszych oddechów i powoli je otworzyłam, a kiedy usłyszałam jak skrzypnięcie drzwi uśmiech całkowicie wpełzł na moją twarz. Dzieci kolejno wbiegały do środka przylepiając swoje rączki do moich ud witając się ze mną. W tle mignęła mi sylwetka Tylera który przyniósł mi torbę i wodę, ale szybko się zmył, pewnie śpieszył się do pracy. Kucnęłam i całując maluchy w czoło zaczęłam zajęcia. Oczywiście musiałam wcześniej delikatnie wyprosić nadgorliwych rodziców z sali, od kiedy zabroniłam im bycia na zajęciach Oni są nie do zniesienia, ale za to dzieciaki z reguły robią to, czego od nich wymagam. Zajęłam głowę tańcem i prostymi etiudami na moich uroczych tancerzy. Na koniec pobiegaliśmy po sali, zagraliśmy w pytania i jak zawsze wylosowaliśmy jedną osobę z grupy która tym razem zabierze ze sobą do domu opaskę 'best dancer'. Pożegnałam się z nimi i zaczęłam zbierać rzeczy. Niestety Tyler nie kupił mi nic do jedzenia, a dziś po za dwoma tostami i pomarańczą na śniadanie nic nie zjadłam. Związałam włosy w kucyk, założyłam opaskę i chwytając torbę wyszłam z budynku zastanawiając się nad wzięciem jeszcze jednej grupy, w końcu to dodatkowy pieniądz a i tak nie mam wielu obowiązków. Zmierzałam do ulubionego sklepiku, w którym zawsze robiłam zakupy do domu. Nie mam pojęcia dlaczego, ale nienawidzę dużych supermarketów. Nie można ufać tym produktom, są nie sprawdzone, obsługa jest niemiła, jest tam tłoczno, po prostu odrzucały mnie, nie to co miły sklep niedaleko przedszkola. Pisząc SMSa do Tylera z podziękowaniem za rzeczy chwyciłam za klamkę i naparłam na nią z zamiarem wejścia do sklepu. Niestety mój zapał szybko został zgaszony, a ja zjechałam nosem po szybie. Nie dość, że zamknięte to jeszcze zrobiłam z siebie debilkę i telefon wypadł mi z ręki rozpadając się na kilka części. Oczywiście, tylko ja mogę nie zauważyć wielkiego napisu 'ZAMKNIĘTE' zawieszonego za szybą. Schyliłam się po moje małe puzzle i rozglądając się dyskretnie skierowałam się do nieszczęsnego marketu. Starałam się wszystko załatwić jak najbardziej sprawnie i szybko. Chwyciłam bułki, jogurt i małą wodę i stanęłam w kolejce. Kiedy zbliżałam się do kasy, mój portfel jak zawsze schował się w zakamarkach mojej torby i wyglądałam dość dziwnie gimnastykując się z torbą na ramieniu. Nareszcie zapłaciłam za swoje zakupy i energicznym krokiem podążałam w stronę wyjścia. Zatrzymałam się nagle ponieważ mój telefon zaczął dzwonić, miałam nadzieję, że to Tyler i musiałam przełożyć rzeczy do drugiej ręki, wyciągnęłam telefon i przykładając go do ucha poczułam jak coś uderza w moje plecy. Odwracając się do 'napastnika' słyszałam w słuchawce nad wyraz miły głos kobiety z obsługi telefonii komórkowej, więc rozłączyłam się, nie bawiąc się w niepotrzebne uprzejmości.
-Czyś Ty oszalał?! -krzyknęłam i musiałam zamrugać kilka razy. - Czy Ty mnie śledzisz?!- odparowałam nie czekając na odpowiedź, kiedy zobaczyłam szeroki uśmiech z dołeczkami po obu stronach znany mi już bardzo dobrze. 
-Mnie też jest miło Cię dziś zobaczyć Allie.- skinął głowa i wyciągnął przed siebie swoja rękę.- Jestem Harry.
Jego ręka była zawieszona między nami przez chwilę ciszy więc podniosłam swoją dłoń. Podniósł ją do swoich ust i kiedy chciał ją pocałować, wyrwałam ją.
- Koniec teatrzyku, przeproś i będzie po sprawie.-wywróciłam oczami. - i usuńmy się z środka przejścia.-odwróciłam się na pięcie i zaczęłam iść z moim poprzednim kierunku, do świeżego powietrza. 
Chłopak szybko zrównał się ze mną i znów uśmiechnął się promiennie. 
- Tak, bardzo Cię przepraszam, że wjechałam w Ciebie, ale nie zauważyłem, że ktoś się przede mną zatrzymuje.-mruknął w moja stronę.
- Dobrze przeprosiny przyjęte, a teraz muszę iść do domu, na razie.-machnęłam ręką lekko zdezorientowana.
- Mogę cię podwieźć, wiem, że nie masz auta.-zaproponował.
- Przejdę się, nie kłopocz się.-zatrzepotałam powiekami przy kolejnym wywrocie oczami.
- Masz ciężką torbę, nie zgrywaj silnej, niezależnej kobiety. 
- Harry, nie znasz mnie, więc nie wmawiaj mi kim jestem. Przejdę się.
- Nie daj się prosić Allie.
- Tylko nie odgrywaj wspaniałej scenki z jechaniem za mną autem i proszeniem, żebym wsiadła do niego. Wierz mi, nie każda dziewczyna o tym marzy.- prychnęłam zatrzymując się i spoglądając na wysokiego chłopaka.
- Nie zamierzałem aż tak walczyć o Twoja uwagę, nie masz się o co martwić.- zaśmiał się czym zbił mnie z tropu.- Po prostu wsiądź do auta nie dbając o to, czy zrobiłbym coś głupiego gdybyś tego nie zrobiła czy też nie.-uśmiechnął się i chwycił za pasek mojej torby ściągając ją z mojego ramienia. 
- Harry nie chce Cię wykorzystywać ani nic z tych rzeczy.-marudziłam idąc za nim.
- 'Nic z tych rzeczy'- powtórzył po mnie-odwożę Cię do domu z własnej woli, bez żadnych korzyści, no i kto mówi, że nie chce być wykorzystany? -zaśmiał się znów zatrzymując się obok czarnej i dużej Kii. Włożył swoje zakupy, oraz moja torbę i podszedł do drzwi od strony pasażera otwierając je przede mną. Czułam, że moje oczy będą dziś nadwyrężone, od ciągłego przewracania nimi. Usadowiłam się na siedzeniu, czekając aż chłopak wyjedzie z podjazdu. Razem z uruchomieniem silnika włączyło się radio, a z głośników poleciały delikatne dźwięki muzyki klasycznej. Spojrzałam na niego z rozbawieniem. Nie byłam typem dziewczyny wstydzącej się obecności chłopaka ani swojego zdania.
- Muzyka klasyczna? Nie spodziewałam się tego po osobie regularnie odwiedzającej klub z tańcem na rurze.-założyłam ręce na piersiach .
- Allie wielu rzeczy byś o mnie nie powiedziała.-pokręcił głową i zacisnął palce na kierownicy.- Mogę zmienić muzykę jeśli chcesz.
- Mi to nie przeszkadza.-uśmiechnęłam się.
- No więc powiedz mi, gdzie mam Cię zawieźć.
- 6th Street Saint Louis Avenue.-Harry zaczął się śmiać.
- Czy Ty na prawdę miałaś zamiar iść na pieszo tyle do domu?
- A dlaczego nie? - podniosłam brew do góry.
- Ponieważ to cholernie daleko, a Twoja torba wcale nie należała do lekkich.
- Ta torba w zestawieniu w moim życiu tutaj jest leciutka niczym piórko.- puściłam mu oczko.
- Początek ciekawie się zapowiada.- mruknął bardziej do siebie niż do mnie.
- Początek czego?- zapytałam mimo wszystko.
- Znajomości?
-Jeszcze nic się nie zaczęło.- zsunęłam się lekko z siedzenia i spojrzałam na niego z pewnym uśmiechem na twarzy.
- A kiedy się zacznie?- wszedł do gry.
- Kiedy postarasz się, abym ja chciała żeby się zaczęła.- wzruszyłam ramionami patrząc przed siebie.
- Jesteś skomplikowana.- zaczął marudzić.
- Czy ktoś Ci kiedyś powiedział, że z kobietami jest łatwo?
- Wręcz przeciwnie.
- Więc trzymaj się tego, czego pragniesz a może kiedyś się opłaci.- uszczypnęłam go w udo i sięgnęłam po telefon odbierając SMSa od Coco. 
Podjechaliśmy pod moja kamienice, po kilku wskazówkach. Harry wyszedł z auta zapewne z chęcią otworzenia drzwi także dla mnie, ale ja chwyciłam za klamkę zaraz po nim, czym zmusiłam go do zatrzymania się przy bagażniku. Wyciągnął moje rzeczy i podał mi je.
- Grzeczna dziewczyna by podziękowała.-powiedział.
- Nigdy nie mówiłam, że jestem grzeczna.-odwróciłam się i weszłam do klatki. 
Wchodząc po schodach śmiałam się z mojego położenia. Nie chcę się o nim myśleć, po czym wsiadam do jego samochodu jak idiotka. Nie chcę mieć z nim nic wspólnego, po czym zachęcam go do starania się o naszą znajomość. Nie chcę, żeby siedział w mojej głowie, ale rozpamiętuje nasze dzisiejsze spotkanie. Usiadłam na blacie w kuchni jedząc bułkę i jogurt i zaczęłam śpiewać słowa piosenki która akurat leciała na mtv. Panu Harremu dziękujemy już za dziś, koniec. 
Godzinę później przyjechała po mnie Coco na próbę. Nie powiedziałam dziewczynom o moim dzisiejszym spotkaniu, przecież to nic ważnego. 

Claudia stanęła przy rurce.
- A co gdyby podczas występu któraś z nas zeszła ze sceny i pocałowała podstawioną przez nas osobę? Wiecie, jaki byłby szał?- ogłosiła wszystkim swój nowy pomysł.
- Ja na pewno tego nie zrobię, mój by mnie zabił.-zaśmiała się Coco, która rozciągała się na podłodze. 
Pod scenę podszedł Jake, kelner. 
- Zgłaszam się na ochotnika.- uśmiechnął się szeroko. - Która się odważy?- zeskoczyłam ze sceny stając obok niego i chwytając go za kark z zaskoczenia łatwo zniżyłam go do swoich ust i pocałowałam. Kiedy odsunęłam się od niego, był lekko zszokowany. 
- Ja to zrobię.- spojrzałam na niego z triumfem na twarzy.
Dookoła rozległy się śmiechy, piski i oklaski. Dygnęłam i wróciłam na rurkę.
- Bądź gotowy, Jake.- mrugnęłam do niego. 
Próba zleciała szybko, a przygotowania do dzisiejszego wyjścia były bardzo ekscytujące. Dziewczyny jedna przez drugą podniecały się pocałunkiem z Jakiem.
Nareszcie nadeszła chwila kiedy wychodzimy na scenę. Cały czas widziałam jak Jake kręci się po sali z dużym uśmiechem oczekując swojego momentu. Oczywiście od samego początku widziałam Harrego, który siedział ze swoimi znajomymi ciągle się śmiejąc. Pod koniec naszego show puściłam rurke i zeskakując ze sceny podobnie jak wcześniej podeszłam do Jake i pocałowałam chłopaka, pozwalając mu tym razem także się wykazać. Uśmiechnęłam się szeroko i wracając na swoje miejsce patrzyłam przed siebie. Stając obok dziewczyn spojrzałam na twarz Harrego. Ku mojemu zdziwieniu nie była zasmucona tylko zaintrygowana. Zeszłam ze sceny a w głowie miałam jedno pytanie. Czy On nie powiedział mi dziś, że ja jestem skomplikowana?


~~~
Matko bardzo Was przepraszam, że nie pisałam tak długo, ale byłam na koncercie Eda i nie miałam dostępu do komputera! Jako rekompensatę następy rozdział pojawi się już w weekend :)
Mam nadzieję, że podoba się Wam tok wydarzeń i jestem ciekawa czy wiecie jak to się pędzie dalej rozwijać! Mam wiele pomysłów i czekam, na wasze opinie! 
Jeśli przeczytałaś/eś skomentuj! 

All the love <3

4 komentarze:

  1. Ja tam lubie kazdy twoj rozdzial i czekam juz na nastepny. Jestem w cholere ciekawa co sie dalej wydarzy
    @Daria_Officiall

    OdpowiedzUsuń
  2. Ojeju to ff jest cudowne hjdghudrify czekam na następne rozdziały :) mogę zostać informowana? :) @aksqa

    OdpowiedzUsuń
  3. Omg! Omg! Co raz więcej rozmów z Harrym i więcej spotkań i więcej Harry'ego a jak więcej jest to ja chcę więcej rozdziałów i więcej. Uwielbiam tego bloga chcę wiedzieć już co masz w planach na dalszy ciąg ja chcę next mnie to nie obchodzi prywatne życie trele morele ja chce rozdział. Kocham cię bardzo mocno i chcę next i powdzenia dalej z weną w dalszych rozdziałach

    strongerharrystyles.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  4. Akcja się rozkręca fjcdgjvkud :) Cudo :)

    OdpowiedzUsuń