poniedziałek, 9 marca 2015

6 Rozdział

- Claudia, mogłabyś się pośpieszyć?- ponagliłam już któryś raz palącą dziewczynę. Stałyśmy na przystanku gdzie zatrzymywały się taksówki, zmierzałyśmy na urodziny Coco.
- Allie, wyluzuj, też mogłabyś zapalić.- zaśmiała się.
- Przecież, dobrze wiesz, że nie palę papierosów i nie mam zamiaru tracić pieniędzy na tego typu używki.- założyłam ręce na piersi.
- Oj już dobrze.- zaciągnęła się ostatni raz i wyrzuciła końcówkę na ziemie po czym ją zdeptała.- Możemy teraz łapać jakąś taxi.- uśmiechnęła się szeroko i chwyciła mnie pod ramie. Zanim się obejrzałyśmy udało nam się złapać taryfę. Podałyśmy adres i usadowiłyśmy się wygodnie.
- Mam nadzieję, że spodoba się jej prezent od nas.- powiedziałam zaglądając delikatnie do torby z podarunkiem.
- Wydaje mi się, że będzie skakać z radości.-wyrzuciła ręce w górę blondynka.- Chodziłyśmy za tym biustonoszem i bransoletką cały tydzień i wydałyśmy fortunę!-zarzuciła mi.
-Tak, wiem.-zaśmiałam się.-Zastanawiam się tylko.-wzruszyłam ramionami lekko się pesząc.
- Dlaczego nie zabrałaś ze sobą Harrego, w końcu się spotykacie?-zaskoczyła mnie.
- HAREGO?!-dość gwałtownie odwróciłam się w jej stronę.- Ja się z nikim nie spotykam!-zaprzeczyłam.
- Ale odprowadza Cię już od jakiegoś czasu z pracy, to nie jest spotykanie się?
- Oczywiście, że nie?! On się po prostu uparł i nie ma takiej siły, żeby go od tego odciągnąć. Zawsze coś mówi, więc nie widzę w tym nic złego. Miły z niego chłopak i to tyle.
- Więc nie umawiasz się z nim?
- Nie.-pokręciłam głową.
- Więc mogę się za niego zabrać, jeśli będę miała chwilę czasu?-zapytała ze sprytnym uśmieszkiem na twarzy przyglądając mi się uważnie. Nie poczułam zazdrości o chłopaka, ale coś zakuło w środku, bo przecież On przychodził tam dla mnie, bo przecież podziwiał właśnie mnie. 
Odchrząknęłam i powoli powiedziałam.- Jasne, jeśli tylko podoba Ci się uroda tego dzieciaczka.
- Nie wmówisz mi, że nie zwróciłaś uwagi na jego piękną buźkę i posturę!-zaczęła wykłócać się Claudia.
- No brzydki nie jest.
- Chyba sobie żartujesz dziewczyno! Te dołeczki w policzkach i umięśnione ramiona widać ze sceny, mało tego, jestem pewna że widać je na najdłuższej ulicy w LA!-zarzuciła mi.
-Przepraszam Panie.-przerwał nam kierowca-ale jesteśmy już na miejscu.-uśmiechnął się przepraszająco, ale mi było to absolutnie na rękę, podałam należne mu pieniądze i obie wysiadłyśmy. Na moje szczęście, Claudia była takim typem osoby której wygląd musiał być idealny, perfekcjonistka w każdym calu. A więc kiedy byłyśmy już na powietrzu zaczęła poprawiać swoje ubrania, włosy i sprawdzać makijaż w każdym możliwym miejscu i zapomniała o naszej rozmowie na temat Harrego, na razie. 
Stojąc pod drzwiami mieszkania Coco słyszałyśmy głośną muzykę a z każdym stawianym krokiem uśmiech na naszych ustach rósł coraz bardziej. Obie byłyśmy niezwykle szczęśliwe na tę imprezę, uwielbiałyśmy tańczyć, wypić, zjeść i dobrze się bawić a poznawanie nowych ludzi było świetnym dodatkiem do tego. Zapukałyśmy energicznie i już po chwili otworzyła nam piękna Coco. 
- Dziewczyny! Nareszcie! Już tylko na Was czekaliśmy!-zawołała od progu i wyciągnęła do Nas ręce i znalazłyśmy się w środku. Zostałyśmy wprowadzone do salonu w którym wszystko wyglądało zupełnie inaczej. Meble poprzestawiane, stół z jedzeniem i alkoholem, tort, dużo miejsca do tańca. Tak Coco z narzeczonym mieli duże mieszkanie. 
- Najpierw chciałyśmy wręczyć Ci nasz prezent!-pisnęłyśmy obie.
- Proszę odłóżcie go w kuchni, bo nie chce zamieszania związanego z nimi, teraz stawiamy na zabawę.-poprosiła Nas składając dłonie Coco, więc kiwnęłyśmy głowami. Claudia popatrzyła na mnie maślanymi oczkami, ponieważ w tłumie wypatrzyła chłopaka z którym spotkała się kilka razy i już mentalnie leciała do niego na skrzydłach. - Dobrze pójdę sama.-wywróciłam oczami na co dostałam siarczystego całusa w policzek. Z wielkim uśmiechem na twarzy poszłam do kuchni, położyłam prezent obok kilku podarunków i chwyciłam za szklankę z wodą, ostatni napój bez procentów tego wieczoru. Zauważyłam, ze pewien chłopak przygląda mi się z uwagą, był nawet przystojny, więc poprawiłam swoją postawę kiedy zaczął iść w moją stronę. 
- Znajoma z pracy Coco, huh?-zapytał kiedy przystanął obok mnie, żeby wziąć pomarańczę. 
- Tak, pracujemy jakiś czas razem.- pokiwałam głową, udając miej zainteresowaną niż w rzeczywistości byłam.
 - Jestem jej młodszym bratem, Connor.-wyciągnął do mnie rękę. 
- Miło mi, jestem Allie.-uścisnęłam jego dłoń. 
Usłyszeliśmy głos solenizantki wzywający wszystkich do salonu. Chłopak przepuścił mnie przodem i złapał mnie za plecy, odwróciłam do Niego głowę.
- Nie za pewnie się czujemy?-rzuciłam.
- Nie, zdecydowanie, jeszcze nie tak jakbym chciał.-szepnął pochylając się nad moim uchem. 
Próbowałam dyskretnie zdjąć jego dłoń z moich pleców, lecz niestety nie udało mi mi się to. 
Po odśpiewaniu sto lat dziewczynie, przyszedł czas na tort i pierwszy toast. Stuknęłam się kieliszkiem z Connor'em, lecz nie zakładałam spędzenia z nim reszty wieczoru. Muzyka zaczęła głośniej grać, a ludzie rozeszli się na kilka grupek. Usiadłam z Claudią, chłopakiem, z którym się spotykała Lucasem, Coco i jej narzeczonym i kilkoma osobami. Dowiedziałam się w między czasie, że Connor, ma 18 lat i gra w piłkę ręczną. Kiedy ruszyłyśmy z dziewczynami na parkiet, zdecydowanie rozruszałyśmy towarzystwo. Taniec wyzwalał we mnie endorfinę i szczerze nie potrzebne było mi tej nocy już nic więcej do szczęścia. Moje nogi zaczynały boleć już od wysokich szpilek więc odeszłam na chwilę od towarzystwa i sięgnęłam do torebki sprawdzając telefon. Mimo iż nie mogłam oczekiwać wiadomości od rodziny łudziłam się na jakąkolwiek informację. W moich rekach znalazł się kolejny drink, szybko z głowy wyleciały mi przygnębiające myśli kiedy moje pijane oczka odszukały Connora zmierzającego znów w moją stronę.
- Witam Pana.-zaśmiałam się.
- Chodźmy może na zewnątrz, nie chce mi się przekrzykiwać muzyki.- powiedział uprzejmie i znów przepuścił mnie przodem. Tym razem nie poczułam ręki na swoich plecach więc pozwoliłam sobie na mały pokaz i idąc przed siebie bujałam biodrami troszkę bardziej niż zwykle. Przystanęłam na balkonie i oparłam się o barierkę. Czekałam aż chłopak pojawi się obok mnie, a niespodziewanie po prawo zobaczyłam tylko rękę chłopaka, odwróciłam głowę, po drugiej stornie także była jego ramie, a na plecach poczułam ciepło jego ciała.
- Myślisz, że nie wiem, że zrobiłaś to specjalnie?-zapytałretorycznie.
- Myślisz, że nie wiem, że ci się podobało?-odpowiedziałam, pytaniem na pytanie. Zaśmiałam się i odwróciłam się do chłopaka.
- Jak na osiemnastolatka jesteś dość wygadany.-przekrzywiłam głowę.
- Gdybyś miała taką siostrę jaką jest Coco, też byś taka była.-prychnął, dając mi więcej miejsca i stając obok mnie. 
- Hej, przecież Ona jest bardzo miła!-trzepnęłam go w ramie.
- Tak miła, jest, ale zrzędliwa i wkurzająca też potrafi być.- przymrużył oczy.
Staliśmy obok siebie przyglądając się bawiącym się ludziom kiedy poczułam dłoń na swojej talii.
- Teraz już czujesz się pewnie? Kiedy jestem pijana?-mruknęłam, nie mogąc oprzeć się miłemu ciepłu rozchodzącemu się po moim ciele.
- Powiem Ci, że jest coraz lepiej.-mruknął i przyciągnął mnie do siebie.
- Hej, maluchu, nie jesteś za młody?-zaszydziłam cicho i tak poddając się sile chłopaka i kładąc dłonie na jego ramionach kiedy przyciągał mnie do siebie. 
- Myślę, że spodoba Ci się co maluch potrafi.-powiedział w moją szyję wodząc nosem po mojej skórze. Przejechał w górę po linii mojej szczęki i lekko mnie pocałował. Otworzyłam oczy,które jak się okazało miałam zamknięte, uśmiechnął się do mnie zachęcająco i przyłożył swoje wargi do moich. Początkowo, były to niewinne buziaczki, toczące wojnę o to które z nas da je pierwsze przeplatane chichotem, w pewnym momencie chłopak przyciągnął moją głowę i zassał moje wargi. Nogi lekko mi zmiękły i złapałam się pewniej oplatającego mnie ramienia. Starał się mnie pocałować, wiedziałam to, ale coś w tyle mojej głowy świtało, że nie mogę tego zrobić,mimo to oddałam delikatny pocałunek. Język Connora splótł się z moim w powolnym tańcu rodząc przyjemne uczucie w całym ciele. Odsunęłam się od niego z zawstydzonym uśmiechem i spojrzałam na niego z dołu niczym piętnastolatka. 
- To było miłe.- mruknęłam.
- Nie zaprzeczam.-uśmiechnął się chłopak, ale widać było, że chce więcej, ponieważ przycisnął swoje ciało do mojego.-Ale może być jeszcze milej.-poczułam jak moja spódnica jest podwijana.
- Nie mam ochoty.-od razu zesztywniałam i alkohol przestał szumieć w moje głowie.
- Allie, przestań, nie powiesz mi chyba, że jesteś dziewicą.-zaśmiał się prowadząc swoją dłoń w górę mojego uda.
- Puść mnie.-syknęłam i w tym momencie na balkon weszła grupka ludzi chcąca zapalić i to mnie uratowało. Wyślizgnęłam się z jego objęć i chwytając za torebkę wyszłam z mieszkania nie kłopocząc się o odszukanie Coco lub Claudii poinformowanie ich o moim wyjściu. Zbiegłam po schodach i niewiele myśląc złapałam taksówkę podając adres parku, w którym lubiłam przesiadywać wiosną. 
Kiedy usiadłam na ławce niczego bardziej nie pragnęłam niż chłopaka o ciemnych lokach i zielonych dobrych oczach opowiadającego o swoim nudnym dniu, niestety jego numer wiąż wisiał na mojej lodówce nie wpisany do mojej listy kontaktów.

~~~

Witamy 6 rozdział i Allie, którą zaczynają dosięgać uczucia! 
Nie będę dużo pisać, po prostu mam nadzieję, że się Wam spodoba!
I błagam uszanujcie moją pracę i jeśli przeczytacie to skomentujcie! 
All the love! <3

6 komentarzy:

  1. mogła mu walnąć lepa :C
    ale tak to GIT <3

    OdpowiedzUsuń
  2. Jezuuu... Polubiłam tego Connora, czemu spieprzył? Byli razem zabawni i słodcy...
    Szkoda że nie miała tego numeru pewnie on by przyjechał, poprawił jej chumor i byli by ajsbjaa ale dupa

    Kocham perfekcja xd

    strongerharrystyles.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  3. Jezuuu... Polubiłam tego Connora, czemu spieprzył? Byli razem zabawni i słodcy...
    Szkoda że nie miała tego numeru pewnie on by przyjechał, poprawił jej chumor i byli by ajsbjaa ale dupa

    Kocham perfekcja xd

    strongerharrystyles.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  4. Jak zwykle jest super. Connor od razu byl zbyt pewny sb, wiec mi nie pasowal. Ojejku trzeba bylo wpisac ten numer a nie teraz bd problem, ale znajac Harry'ego zaraz bd radary xd i zjawi sie w tym parku. @Daria_Officiall

    OdpowiedzUsuń
  5. Rozdział cudowny, opowiadanie genialne ! *-* Naprawdę jestem ciekawa dalszych losów. Nie mogę sie doczekać kolejnego :* Czy mogłabym byc informowana o nowych rozdziałach ? <3
    @1Dkc5SOS

    OdpowiedzUsuń
  6. Genialny! Czuję że już niedługo będzie więcej Harry'ego ;)

    OdpowiedzUsuń