- Claudia, mogłabyś się pośpieszyć?- ponagliłam już któryś raz palącą dziewczynę. Stałyśmy na przystanku gdzie zatrzymywały się taksówki, zmierzałyśmy na urodziny Coco.
- Allie, wyluzuj, też mogłabyś zapalić.- zaśmiała się.
- Przecież, dobrze wiesz, że nie palę papierosów i nie mam zamiaru tracić pieniędzy na tego typu używki.- założyłam ręce na piersi.
- Oj już dobrze.- zaciągnęła się ostatni raz i wyrzuciła końcówkę na ziemie po czym ją zdeptała.- Możemy teraz łapać jakąś taxi.- uśmiechnęła się szeroko i chwyciła mnie pod ramie. Zanim się obejrzałyśmy udało nam się złapać taryfę. Podałyśmy adres i usadowiłyśmy się wygodnie.
- Mam nadzieję, że spodoba się jej prezent od nas.- powiedziałam zaglądając delikatnie do torby z podarunkiem.
- Wydaje mi się, że będzie skakać z radości.-wyrzuciła ręce w górę blondynka.- Chodziłyśmy za tym biustonoszem i bransoletką cały tydzień i wydałyśmy fortunę!-zarzuciła mi.
-Tak, wiem.-zaśmiałam się.-Zastanawiam się tylko.-wzruszyłam ramionami lekko się pesząc.
- Dlaczego nie zabrałaś ze sobą Harrego, w końcu się spotykacie?-zaskoczyła mnie.
- HAREGO?!-dość gwałtownie odwróciłam się w jej stronę.- Ja się z nikim nie spotykam!-zaprzeczyłam.
- Ale odprowadza Cię już od jakiegoś czasu z pracy, to nie jest spotykanie się?
- Oczywiście, że nie?! On się po prostu uparł i nie ma takiej siły, żeby go od tego odciągnąć. Zawsze coś mówi, więc nie widzę w tym nic złego. Miły z niego chłopak i to tyle.
- Więc nie umawiasz się z nim?
- Nie.-pokręciłam głową.
- Więc mogę się za niego zabrać, jeśli będę miała chwilę czasu?-zapytała ze sprytnym uśmieszkiem na twarzy przyglądając mi się uważnie. Nie poczułam zazdrości o chłopaka, ale coś zakuło w środku, bo przecież On przychodził tam dla mnie, bo przecież podziwiał właśnie mnie.
Odchrząknęłam i powoli powiedziałam.- Jasne, jeśli tylko podoba Ci się uroda tego dzieciaczka.
- Nie wmówisz mi, że nie zwróciłaś uwagi na jego piękną buźkę i posturę!-zaczęła wykłócać się Claudia.
- No brzydki nie jest.
- Chyba sobie żartujesz dziewczyno! Te dołeczki w policzkach i umięśnione ramiona widać ze sceny, mało tego, jestem pewna że widać je na najdłuższej ulicy w LA!-zarzuciła mi.
-Przepraszam Panie.-przerwał nam kierowca-ale jesteśmy już na miejscu.-uśmiechnął się przepraszająco, ale mi było to absolutnie na rękę, podałam należne mu pieniądze i obie wysiadłyśmy. Na moje szczęście, Claudia była takim typem osoby której wygląd musiał być idealny, perfekcjonistka w każdym calu. A więc kiedy byłyśmy już na powietrzu zaczęła poprawiać swoje ubrania, włosy i sprawdzać makijaż w każdym możliwym miejscu i zapomniała o naszej rozmowie na temat Harrego, na razie.
Stojąc pod drzwiami mieszkania Coco słyszałyśmy głośną muzykę a z każdym stawianym krokiem uśmiech na naszych ustach rósł coraz bardziej. Obie byłyśmy niezwykle szczęśliwe na tę imprezę, uwielbiałyśmy tańczyć, wypić, zjeść i dobrze się bawić a poznawanie nowych ludzi było świetnym dodatkiem do tego. Zapukałyśmy energicznie i już po chwili otworzyła nam piękna Coco.
- Dziewczyny! Nareszcie! Już tylko na Was czekaliśmy!-zawołała od progu i wyciągnęła do Nas ręce i znalazłyśmy się w środku. Zostałyśmy wprowadzone do salonu w którym wszystko wyglądało zupełnie inaczej. Meble poprzestawiane, stół z jedzeniem i alkoholem, tort, dużo miejsca do tańca. Tak Coco z narzeczonym mieli duże mieszkanie.
- Najpierw chciałyśmy wręczyć Ci nasz prezent!-pisnęłyśmy obie.
- Proszę odłóżcie go w kuchni, bo nie chce zamieszania związanego z nimi, teraz stawiamy na zabawę.-poprosiła Nas składając dłonie Coco, więc kiwnęłyśmy głowami. Claudia popatrzyła na mnie maślanymi oczkami, ponieważ w tłumie wypatrzyła chłopaka z którym spotkała się kilka razy i już mentalnie leciała do niego na skrzydłach. - Dobrze pójdę sama.-wywróciłam oczami na co dostałam siarczystego całusa w policzek. Z wielkim uśmiechem na twarzy poszłam do kuchni, położyłam prezent obok kilku podarunków i chwyciłam za szklankę z wodą, ostatni napój bez procentów tego wieczoru. Zauważyłam, ze pewien chłopak przygląda mi się z uwagą, był nawet przystojny, więc poprawiłam swoją postawę kiedy zaczął iść w moją stronę.
- Znajoma z pracy Coco, huh?-zapytał kiedy przystanął obok mnie, żeby wziąć pomarańczę.
- Tak, pracujemy jakiś czas razem.- pokiwałam głową, udając miej zainteresowaną niż w rzeczywistości byłam.
- Jestem jej młodszym bratem, Connor.-wyciągnął do mnie rękę.
- Miło mi, jestem Allie.-uścisnęłam jego dłoń.
Usłyszeliśmy głos solenizantki wzywający wszystkich do salonu. Chłopak przepuścił mnie przodem i złapał mnie za plecy, odwróciłam do Niego głowę.
- Nie za pewnie się czujemy?-rzuciłam.
- Nie, zdecydowanie, jeszcze nie tak jakbym chciał.-szepnął pochylając się nad moim uchem.
Próbowałam dyskretnie zdjąć jego dłoń z moich pleców, lecz niestety nie udało mi mi się to.
Po odśpiewaniu sto lat dziewczynie, przyszedł czas na tort i pierwszy toast. Stuknęłam się kieliszkiem z Connor'em, lecz nie zakładałam spędzenia z nim reszty wieczoru. Muzyka zaczęła głośniej grać, a ludzie rozeszli się na kilka grupek. Usiadłam z Claudią, chłopakiem, z którym się spotykała Lucasem, Coco i jej narzeczonym i kilkoma osobami. Dowiedziałam się w między czasie, że Connor, ma 18 lat i gra w piłkę ręczną. Kiedy ruszyłyśmy z dziewczynami na parkiet, zdecydowanie rozruszałyśmy towarzystwo. Taniec wyzwalał we mnie endorfinę i szczerze nie potrzebne było mi tej nocy już nic więcej do szczęścia. Moje nogi zaczynały boleć już od wysokich szpilek więc odeszłam na chwilę od towarzystwa i sięgnęłam do torebki sprawdzając telefon. Mimo iż nie mogłam oczekiwać wiadomości od rodziny łudziłam się na jakąkolwiek informację. W moich rekach znalazł się kolejny drink, szybko z głowy wyleciały mi przygnębiające myśli kiedy moje pijane oczka odszukały Connora zmierzającego znów w moją stronę.
- Witam Pana.-zaśmiałam się.
- Chodźmy może na zewnątrz, nie chce mi się przekrzykiwać muzyki.- powiedział uprzejmie i znów przepuścił mnie przodem. Tym razem nie poczułam ręki na swoich plecach więc pozwoliłam sobie na mały pokaz i idąc przed siebie bujałam biodrami troszkę bardziej niż zwykle. Przystanęłam na balkonie i oparłam się o barierkę. Czekałam aż chłopak pojawi się obok mnie, a niespodziewanie po prawo zobaczyłam tylko rękę chłopaka, odwróciłam głowę, po drugiej stornie także była jego ramie, a na plecach poczułam ciepło jego ciała.
- Myślisz, że nie wiem, że zrobiłaś to specjalnie?-zapytałretorycznie.
- Myślisz, że nie wiem, że ci się podobało?-odpowiedziałam, pytaniem na pytanie. Zaśmiałam się i odwróciłam się do chłopaka.
- Jak na osiemnastolatka jesteś dość wygadany.-przekrzywiłam głowę.
- Gdybyś miała taką siostrę jaką jest Coco, też byś taka była.-prychnął, dając mi więcej miejsca i stając obok mnie.
- Hej, przecież Ona jest bardzo miła!-trzepnęłam go w ramie.
- Tak miła, jest, ale zrzędliwa i wkurzająca też potrafi być.- przymrużył oczy.
Staliśmy obok siebie przyglądając się bawiącym się ludziom kiedy poczułam dłoń na swojej talii.
- Teraz już czujesz się pewnie? Kiedy jestem pijana?-mruknęłam, nie mogąc oprzeć się miłemu ciepłu rozchodzącemu się po moim ciele.
- Powiem Ci, że jest coraz lepiej.-mruknął i przyciągnął mnie do siebie.
- Hej, maluchu, nie jesteś za młody?-zaszydziłam cicho i tak poddając się sile chłopaka i kładąc dłonie na jego ramionach kiedy przyciągał mnie do siebie.
- Myślę, że spodoba Ci się co maluch potrafi.-powiedział w moją szyję wodząc nosem po mojej skórze. Przejechał w górę po linii mojej szczęki i lekko mnie pocałował. Otworzyłam oczy,które jak się okazało miałam zamknięte, uśmiechnął się do mnie zachęcająco i przyłożył swoje wargi do moich. Początkowo, były to niewinne buziaczki, toczące wojnę o to które z nas da je pierwsze przeplatane chichotem, w pewnym momencie chłopak przyciągnął moją głowę i zassał moje wargi. Nogi lekko mi zmiękły i złapałam się pewniej oplatającego mnie ramienia. Starał się mnie pocałować, wiedziałam to, ale coś w tyle mojej głowy świtało, że nie mogę tego zrobić,mimo to oddałam delikatny pocałunek. Język Connora splótł się z moim w powolnym tańcu rodząc przyjemne uczucie w całym ciele. Odsunęłam się od niego z zawstydzonym uśmiechem i spojrzałam na niego z dołu niczym piętnastolatka.
- To było miłe.- mruknęłam.
- Nie zaprzeczam.-uśmiechnął się chłopak, ale widać było, że chce więcej, ponieważ przycisnął swoje ciało do mojego.-Ale może być jeszcze milej.-poczułam jak moja spódnica jest podwijana.
- Nie mam ochoty.-od razu zesztywniałam i alkohol przestał szumieć w moje głowie.
- Allie, przestań, nie powiesz mi chyba, że jesteś dziewicą.-zaśmiał się prowadząc swoją dłoń w górę mojego uda.
- Puść mnie.-syknęłam i w tym momencie na balkon weszła grupka ludzi chcąca zapalić i to mnie uratowało. Wyślizgnęłam się z jego objęć i chwytając za torebkę wyszłam z mieszkania nie kłopocząc się o odszukanie Coco lub Claudii poinformowanie ich o moim wyjściu. Zbiegłam po schodach i niewiele myśląc złapałam taksówkę podając adres parku, w którym lubiłam przesiadywać wiosną.
Kiedy usiadłam na ławce niczego bardziej nie pragnęłam niż chłopaka o ciemnych lokach i zielonych dobrych oczach opowiadającego o swoim nudnym dniu, niestety jego numer wiąż wisiał na mojej lodówce nie wpisany do mojej listy kontaktów.
~~~
Witamy 6 rozdział i Allie, którą zaczynają dosięgać uczucia!
Nie będę dużo pisać, po prostu mam nadzieję, że się Wam spodoba!
I błagam uszanujcie moją pracę i jeśli przeczytacie to skomentujcie!
All the love! <3
mogła mu walnąć lepa :C
OdpowiedzUsuńale tak to GIT <3
Jezuuu... Polubiłam tego Connora, czemu spieprzył? Byli razem zabawni i słodcy...
OdpowiedzUsuńSzkoda że nie miała tego numeru pewnie on by przyjechał, poprawił jej chumor i byli by ajsbjaa ale dupa
Kocham perfekcja xd
strongerharrystyles.blogspot.com
Jezuuu... Polubiłam tego Connora, czemu spieprzył? Byli razem zabawni i słodcy...
OdpowiedzUsuńSzkoda że nie miała tego numeru pewnie on by przyjechał, poprawił jej chumor i byli by ajsbjaa ale dupa
Kocham perfekcja xd
strongerharrystyles.blogspot.com
Jak zwykle jest super. Connor od razu byl zbyt pewny sb, wiec mi nie pasowal. Ojejku trzeba bylo wpisac ten numer a nie teraz bd problem, ale znajac Harry'ego zaraz bd radary xd i zjawi sie w tym parku. @Daria_Officiall
OdpowiedzUsuńRozdział cudowny, opowiadanie genialne ! *-* Naprawdę jestem ciekawa dalszych losów. Nie mogę sie doczekać kolejnego :* Czy mogłabym byc informowana o nowych rozdziałach ? <3
OdpowiedzUsuń@1Dkc5SOS
Genialny! Czuję że już niedługo będzie więcej Harry'ego ;)
OdpowiedzUsuń